czwartek, 24 lipca 2008

Z przymrużeniem ucha

Pod tym tytułem będziemy publikować „perełki” tłumaczeniowe, jakie udało nam się znaleźć. Dział ten tworzymy po prostu by się zdrowo pośmiać, a nie by się z kogoś naigrywać, dlatego z założenia nie będziemy podawać autorów tych rewolucyjnych tłumaczeń, a jedynie miejsce gdzie się coś takiego znalazło.

Przy okazji zachęcamy wszystkich do umieszczania w komentarzach „ciekawostek”, na które wam udało się natrafić. Możecie też podsyłać je do nas na maila jeśli chcecie, żeby znalazły się w głównym tekście bloga, a nie w komentarzach.

Można podawać oczywiście brzmienie oryginału, ale nie jest to potrzebne, bo najczęściej chodzi nie tyle o brak wierności tekstowi, ile o dziwaczne, śmieszne, lub po prostu głupie brzmienie tych tłumaczeń w naszym języku.


A na premierowej liście przebojów znalazły się cudeńka znalezione na stronie internetowej pewnej firmy i w jednym z magazynów muzycznych.


Oto i sami „laureaci”:

Miejsce trzecie: "Limited Brand" - czyli... „odłam firmy”. (Jakoś nigdy nie słyszeliśmy, żeby firma miała odłamy - ruch religijny lub partia polityczna i owszem, ale firma)?


Miejsce drugie: "Pain in the ass" czyli... „ból w tyłku”. Zalecamy Posterisan i zmianę tłumaczenia, gdyż o ile dobrze nam wiadomo, nie ma takiego wyrażenia w naszym języku.


A zaszczytne miejsce pierwsze przypada w udziale: tłumaczeniu zakładki internetowej: "Home" na... „strona domowa”, a my naiwnie myśleliśmy, że ma być „strona główna”:)

To by było tyle na dzisiaj. Żegnamy się z wami staropolskim Miejcie miły dzień


Wojtek, XTRF

0 komentarze: